Nie jeden pewnie zdechł jak ten kondor tylko, że nie po zniesieniu jaja ale ze śmiechu. Chociaż może przed tym zdychaniem i jajo się pojawiło. Wokal bajeczny, kojący dźwięk z syntezatorka i te wygibasy! Do tego zróżnicowana "sceneria", której i tak nie zauważysz bo cała uwagę przyciąga pojawiający się z tak zwanego "nienacka" stanik pani wokalistki! Jakie to wszystko sprytne...